Wiosna, wiosna, wiosna ah to… kwietniowe produkty miesiąca! W związku z mało jeszcze wiosenną aurą, próbujemy sprowadzić trochę wiosny aromatami. Zanim na rynku pojawią się nowalijki, w paczkach dla Was na pocieszenie pomarańcze, porzeczki, jabłka, pigwa i figa (dosłownie i w przenośni). 

Espresso  

Kwietniowe espresso miesiąca serwuje nam ekipa, której przestawiać nikomu nie trzeba. Tym razem HAYB przygotował shota, który jest jednocześnie premierą na stronie HAYBa, jak i Coffeedeska i zostanie z nami na dłużej! To Kolumbia z regionu Cauca, odmiany Cattura oraz Castillo, rosnąca dość wysoko, bo 1700-2000m. Sam projekt jest zbiorem rolników mikroplantacji, którzy produkują kawę w tym regionie.

70 mikronów (18g), w wersji z Comandante 6. klik (18,5g)
Uzysk: 34g/25 se

Bardzo, bardzo, BARDZO zbalansowane espresso (HAYBpresso), w którym czuć słodycz oraz kwasowość na zbliżonym poziomie. Superfajne jedwabne body, dużo pomarańczy, karmelu i czekolady. Wraz ze spadkiem temperatury, na pierwszy plan wybijają się deserowe nuty, a w tle pojawia się brzoskwinia. Finisz natomiast jest bardzo słodki, długi, wyjątkowo przyjemny. Ta Kolumbia dobrze współgra z mlekiem. W takim połączeniu znika kwasowość, a zjawia się więcej nut mlecznej czekolady i łagodnego kakao. Gorąco polecam wszystkim, którzy lubią tak zbalansowane kawy.

Przelew

Jeśli chodzi o ziarno, to zostajemy w Polsce, ale tym razem jedziemy do stolicy Dolnego Śląska. We Wrocławiu już kilka dobrych lat działa Figa, za sterami której stoi król aeropressu – Filip Kucharczyk.

Wszystkich turystów, poszukujących jednej z najsmaczniejszych kaw, zapraszam do wrocławskiej Hali Targowej, gdzie Figa sobie śmiga w Cafe Targowa (więcej w naszym kawowym przewodniku po Wrocławiu).

Rwanda Gishyta to projekt bardzo świeży, bo działający od 2010 roku jako stacja obróbki w regionie Kigarama. Następnie w 2018 roku rozwinął się na tyle, że zaczął obrabiać kawy pochodzące od 995 rolników (głównie bourbony). Kawa rośnie na wysokości 1640m i tak, jak wspomniałem obrabiana jest metodą mytą.

Parzenie w V60
19g (24 klik)
300ml wody / temp. 96 stopni 

Klasyczna metoda na 5 zalań: po 60 g z dolewaniem co 25-30 sekund z tym, że dorzucamy gram więcej dla zwiększenia minimalnie TDSu naparu. Efekt: bardzo gęsty, soczysty napój, pełen czarnej porzeczki, fig oraz jabłka, które nadaje całości dość wysoką i przyjazną kwasowość. Kawa jest rześka, tekstura bardzo jedwabna, a finisz krótki.

Aeropress
19g (27 klik)
250g wody / temp. 97 stopni 

Na 60g wody wsypujemy kawę i mieszamy przez około 10 sekund. Następnie czekamy 40 sekund, po czym dolewamy do 250 i czekamy do 2 minut. Ich upływie zakręcamy i obracamy aeropress, przeciskamy około 20 sekund i dolewamy osobno 8g bypassu. W rezultacie otrzymamy bardzo tęgi napar, mocno porzeczkowy (przede wszystkim dżemowo-porzeczkowy) z fajnym, świeżym jabłkiem i pomarańczą w tle.

Herbaty

Mama Muminka poleca
Nie wiem, kiedy ostatnio seria z Muminkami znalazła się w herbatach miesiąca, ale sam Teministriet gościł u nas w postaci limitowanej herbaty świątecznej. Teraz mamy herbatę muminkową, a dokładnie rekomendowaną przez Mamę Muminka. Mama Quince to mix czarnej herbaty z suszonymi owocami, w skład których wchodzą jabłko, skórka cytryny, liście porzeczki oraz tytułowa pigwa.

6g herbaty / 500ml wody
Wrzątek / 3-4 minuty 

Dużo dzieje się w tym naparze. Czuć słodycz porzeczki, która uderza od razu, a jednocześnie świeżość cytrusów i jabłka. Wszystkie smaki świetnie łączą się ze sobą. Ze spadkiem temperatury wzrasta słodycz i jabłkowa nuta. Bonus jest taki, że po wypiciu tej super mieszanki zostaje nam super puszka!

HAYB umie w herbaty 

W tym miesiącu, oprócz kawy od HAYBa, mamy również herbatę! To ich drugi raz w comiesięcznych poleceniach. Tym razem jest to Cui Min Spring, czyli biała herbata pochodząca z Chin. Duże tipsy, które rozwiną się w trakcie parzenia, zostały zamknięte w eleganckim słoiczku.

4g herbaty / 240g wody
85 stopni / 2 minuty parzenia 

Na początek wybija się mocna słodycz, a po niej delikatna rześkość, podobna do zielonych herbat. Tipsy możemy zaparzyć trzykrotnie. Za każdym razem podnosimy temperaturę wody o 2 stopnie i wydłużamy czas parzenia o 30 sekund. Drugie parzenie jest najsłodsze, z kolei w trzecim czuć najwięcej nut groszku cukrowego. Radzę sporo kombinować z tą herbatą.

Ruszamy z kwietniem na całego, ale – póki co – myślę, że na otwarcie sezonu na coldbrew musimy jeszcze trochę poczekać.

Tymczasem życzę wszystkim zielonej rzeżuchy i do następnego przeczytania.

Kuba

 





Tu znajdziesz oryginalny artykuł

O autorze

+ posts

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.